Na wielkanocnym stole
baba sie rozpycha, mowiac do mazurka: "Ale jestem pycha". A mazurek prycha
do czekoladowych kurek:
"To jasne jak slonce, ze jam lepszy od poczatku po konce." Jajka bardzo sie zgniewaly, mazurkowi przyganialy: "Kazdy powie,
ze jajko na zdrowie, mazurek niedobry!" Odezwal sie zza firanek
okienny papierowy baranek: "Przestancie sobie przyganiac. Bardzo was prosze. Bo kurki zjem po trosze, a jajka cale na twardo. Przysiegam na palme z kokarda. Palmy sie pogniewaly... I oto nasz wierszyk caly. |